poniedziałek, 20 lutego 2017

Zdrowe przekąski czy kolorowe śmieci?!

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Są kolorowe, pięknie zapakowane, ozdobione uśmiechniętymi dziećmi, wesołymi zwierzakami czy misiem doktorem. Zawsze na wysokości dziecięcych rączek. W mediach huczy od reklam zachwalających ich pro zdrowotne właściwości i składniki “niezbędne” w diecie naszych dzieci. Wystarczy jednak spojrzeć na skład, by przekonać się, że ze zdrowym żywieniem, mają niewiele wspólnego.
Wszechobecne i uwielbiane przez dzieci przekąski.

Zjadłam już nerwy na tłumaczeniu każdemu z osobna dlaczego nie daję synkowi popularnych dziegciowych przekąsek, batoników, jogurtów, biszkopcików itp.
I gdy myślałam, że już wyczerpałam temat to podczas rodzinnej rozmowy okazało się, że nie tylko krzywdzę dziecko zabierając mu dzieciństwo ale w dodatku wymądrzam się i terroryzuję innych wmawiając im że robią źle, narzucam im swoje wymysły.

Troszkę zabrakło mi słów powiem szczerze, bo rodzina solidarnie mnie zlinczowała.
By nie trwonić swych słów, czasu i cierpliwości postanowiłam napisać post ukazujący co, w tych "wspaniałych" produktach przeznaczonych specjalnie dla dzieci, jest.

A jest tak, że substancje słodzące zazwyczaj znajdują się na samym początku tych "wspaniałości"

Myślałam, mówiąc szczerze, że żyję w czasach, w których temat szkodliwości cukru, jego wpływ na organizm dziecka oraz rozwój próchnicy jest znany wszystkim. Ale okazuje się, że albo nie albo niektórzy po prostu ignorują wyniki badań naukowych.

Cukier nie tylko jest główną przyczyną próchnicy, ale wypłukuje z naszego organizmu witaminy i minerały, jest przyczyną nadciśnienia, cukrzycy typu II i otyłości, może też powodować zaburzenia odżywiania u dzieci. Co więcej, noblista dr. Otto Warburg  stwierdził, że to cukier wpływać na rozwój komórek nowotworowych

Często jednak nie tylko cukier jest jedynym szkodliwym składnikiem.
Są też takie substancje jak:

  • Olej palmowy - ten nierafinowany jest zdrowy i jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych czy witaminy E, Jednak do produkcji żywności producenci używają najtańszego często utwardzonego oleju palmowego, który jest bardzo szkodliwy. ponieważ jest źródłem tłuszczów trans. Może być przyczyną wzrostu poziomu cholesterolu, chorób serca, otyłości oraz rozwoju cukrzycy typu II
  • Syrop glukozowo-fruktozowy - Stosowany przez producentów ze względu na fakt, że jest najtańszym zamiennikiem cukru i jednocześnie najgorszym. Ma wpływ na szybkie tycie oraz chroniczną otyłość, zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II, powoduje zwiększone łaknienie, prowadzi do hipoglikemii, zwiększa możliwość wystąpienia zespołu jelita drażliwego, jest częstą przyczyną chorób układu krążenia.
  • Wanilina - Znajduje się na liście niebezpiecznych związków chemicznych Narodowego Instytutu Zdrowia w USA. Może powodować podrażnienie żołądka oraz jelit.
  • Wodorowęglan sodu (E500) - duże spożycie może podrażnić śluzówkę przewodu pokarmowego, być przyczyną krwawienia żołądkowo-jelitowego, wymiotów i biegunek, a w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do wyczerpania oddechowego, szoku i śmierci.
  • Difosforan disodowy (E450) - większe spożycie może prowadzić do zaburzenia wchłaniania wapnia, magnezu, żelaza oraz przyczynić się do osteoporozy.
  • Guma ksantanowa (E415) - może powodować wzdęcia, kolki a w skrajnych przypadkach biegunki
  • Guma guar (E412) - częsty alergen, w nadmiernych ilościach może powodować wzdęcia i biegunkę.
  • Wosk carnauba (E903) - nie ulega trawieniu, może powodować alergie
  • Kwas mlekowy (E270) - w formie L(+) nieszkodliwy, w formie D(-) i DL  u noworodków może prowadzić do zaburzeń w przemianie materii. Niestety na ulotkach zwykle nie jest to podane, więc nie wiemy jaki kwas mlekowy znajduje się w produkcie.
  • Estry kwasów tłuszczowych i glikolu propylenowego (E477) - Może powodować zmiany skórne takie jak egzema
  • Pirosiarczyn sodu E223 - może powodować wysypkę, pokrzywkę, alergię, bóle głowy problemy żołądkowe oraz jelitowe, rozkłada witaminę B12, jest niewskazany dla dzieci, osób wrażliwych czy astmatyków
  • Czerwień koszenilowa (E 124) - może być przyczyną nadpobudliwości u dzieci, jest też niebezpieczny dla astmatyków
  • Żółcień chinolinowa (E104) - powoduje wysypkę, zaczerwienienie, nadpobudliwość u dzieci, podejrzewany o wywoływanie nowotworów wątroby, jest też niebezpieczny dla astmatyków i osób uczulonych na aspirynę
  • Tartrazyna (E102) - może powodować nadpobudliwość, depresję bezsenność oraz reakcje alergiczne
  • Aromaty - zazwyczaj brak informacji jakież to tajemnicze substancje się pod tym słowem kryją, czasem jest napisane “identyczne z naturalnymi” - cokolwiek to znaczy, nie wzbudza mojego zaufania, bo najczęściej są to substancje pozyskiwane chemicznie. Najczęściej producenci stosują aromaty sztuczne, z prostej przyczyny - są tanie.


To kilka najpopularniejszych substancji potencjalnie szkodliwych, które znalazłam w produktach dla dzieci. U dorosłych w małych ilościach pewnie nie spowodują, żadnych porażających skutków. Wszystkie te substancje w śladowych ilościach nie zabiją, jednak zauważcie, że powtarzają się w wielu produktach takich jak chleb, bułki, sery wędliny i często możemy niepostrzeżenie przekroczyć wielokrotnie dobową dawkę. Szczególnie u dzieci, które są o wiele wrażliwsze, a ich organizm dopiero się rozwija.
A oto kilka popularnych produktów, by poruszyć Waszą wyobraźnię.
Na czerwono zaznaczyłam składniki szkodliwe ,wytłuściłam też substancje słodzące.

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

Dlaczego nie daję dziecku popularnych przekąsek

By nie być gołosłowną, o komentarz poprosiłam zaprzyjaźnioną dietetyk, autorkę bloga Dobre Posiłki, którego bardzo Wam polecam.
Lidka do mojej listy dodała jeszcze:

  • tłuszcze trans – znajdują się głównie w utwardzanych tłuszczach roślinnych stosowanych powszechnie w przetwórstwie cukierniczym (a więc dotyczy tak samo słodyczy „w papierku”, ale też wypieków w cukierniach), a także twardych margarynach (kubkowe, miękkie margaryny mają ich niewiele), niewielka ich ilość znajduje się w maśle; mają działanie miażdżycogenne, wpływają na mózg i układ nerwowy – mogą mieć związek z rozwojem depresji, chorób neurodegeneracyjnych, zwiększają oporność insulinową, powodują dyslipidemie, powodują otyłość
  • kwasy tłuszczowe omega 6 – ich źródłem w diecie są oleje roślinne (m.in. słonecznikowy), a więc nasycone nimi są wszelkie produkty smażone w głębokim tłuszczu (chipsy, frytki) oraz przygotowywane z ich dodatkiem; kwasy omega6 są ważnym komponentem diety, ale ich nadmiar wzmaga przewlekły stan zapalny organizmu (przeciwnie działają kwasy omega 3)
  • benzoesan sodu E211– stosowany do konserwacji m.in. napojów gazowanych, może wywoływać objawy alergiczne
  • siarczany – używane do konserwacji m.in. suszonych owoców, mogą wywołać alergie i reakcje astmatyczne
  • barwniki azowe – szereg barwników spożywczych podejrzewanych o wywoływanie nadmiernej pobudliwości u dzieci; są to: E102 tartrazyna, E107 żółcień 2G, E110 żółcień pomarańczowa, E122 azorubina, E123 amarant, E124 czerwień koszelinowa, E129 czerwień allura, E151 czerń brylantowa, E154 brąz FK, E155 brąz HT, E180 czerwień litolowa
Oraz małe podsumowanie:
Dla prawidłowego rozwoju małych dzieci ważne jest dostarczenie wszystkich niezbędnych składników odżywczych, które znaleźć można przede wszystkim w warzywach, owocach, orzechach i nasionach, produktach pełnoziarnistych, a także nieprzetworzonych produktach zwierzęcych. Popularne słodycze dedykowane najmłodszym to produkty wysoko przetworzone, które nie powinny zastępować pełnowartościowego posiłku czy przekąski. Spożywające takie „smakołyki” dzieci przyzwyczajają się do bardzo słodkiego smaku oraz atrakcyjnego wyglądu i koloru pożywienia. Nic dziwnego, że odmawiają potem jedzenia odpowiednich dla ich potrzeb produktów. Nawyki żywieniowe kształtują się w ciągu kilku pierwszych lat życia i determinują późniejsze wybory. W zastraszającym tempie rośnie liczba otyłych dzieci, a niektóre z nich zaczynają chorować m.in. na nadciśnienie, miażdżycę czy cukrzycę typu II już przed ukończeniem 10 roku życia. W ponad 90% przypadków otyłość u polskich dzieci spowodowana jest brakiem równowagi między dostarczoną w pożywieniu a wydatkowaną energią. Co więcej, wolnych od próchnicy jest tylko ok. 14% 6-latków i 4% 18-latków. Karmiąc dziecko słodkimi pseudo przekąskami nie tylko dostarczamy mu szkodliwego nadmiaru cukru, tłuszczów trans lub tłuszczów nasyconych i soli, ale też przyzwyczajamy do nienaturalnych konsystencji, kolorów, smaków i olbrzymich dawek energii upakowanych w małych objętościach. Jednocześnie pogłębiamy powoli i stopniowo niedożywienie w witaminy i składniki mineralne. Skutkuje to osłabieniem układu odpornościowego, brakiem koncentracji, słabszym rozwojem fizycznym i umysłowym, a w przyszłości rozwojem licznych chronicznych chorób.
Lidka Migalska - matka córkom, żona mężowi, przyjaciółka kotu. Z wykształcenia biotechnolog i dietetyk, a z życia zaangażowana kura domowa. Propagatorka ekologicznie świadomego stylu życia, karmienia piersią i rodzicielstwa bliskości. Pasjonatka zdrowej i ciekawej kuchni opartej na lokalnych produktach. Zafascynowana słowiańskim folklorem. W wolnych chwilach kinomanka połykająca każdą pozycję fantasy i sf. Czasami blogerka. Na wiosnę chwastożerczyni.

Co o tym wszystkim myślicie?
Czytacie etykiety, składy?
Dajecie dzieciom przekąski?
Napiszcie jakie.

A niedługo spodziewajcie się wpisu o tym jak kupować by nie spędzić w sklepie pól dnia.
Pozdrawiam,
Zaiana


"Podobał Ci się ten post? Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu. Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach. Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie. "
TOP