Dawno nie pisałam, wiem. Niestety rok zaczął nam się chorobowo i brakło trochę czasu.
Dziś jednak pragnę się z Wami podzielić czymś, w moim mniemaniu, bardzo ważnym.
Nie tak całkiem dawno, udostępniłam zdjęcie mojego syna z inhalatorem oraz podpisem "Do inhalacji włączam dziecku bajkę. Jestem złą matką?"
Pod zdjęciem otrzymałam bardzo wiele słów wsparcia i zrozumienia, za co jestem Wam ogromnie wdzięczna, ponieważ odrobinę zmniejszyły one moje wyrzuty sumienia.
Jednak pod postem pojawiły się też wpisy
"ale to dziecko nie ma prawa oglądać bajek?"To właśnie tego typu wiadomości skłoniły mnie do napisania tego postu.
"A czemu puszczanie bajek mialoby byc czyms zlym?"
Tak, zdarza mi się włączać bajki synkowi, choć ma dopiero 20 miesięcy.
Tak, uważam że jest to złe i mam z tego powodu wyrzuty sumienia.
Robię tak, bo jest to prosty sposób by na 7 minut usadzić go na miejscu i np. przeprowadzić inhalacje.
Jednak nadal uważam, że nie postępuję właściwie.
Dlaczego?
- Po pierwsze dlatego, że tak małe dziecko bardzo szybko uzależnia się od telewizji. Od czasu gdy zaczęłam włączać mu bajki, codziennie gdy się budzi pierwszą rzeczą której chce jest "baja"
- Mam wrażenie, że w czasie oglądania bajek mniej się bawi, jest wpatrzony, jakby zawieszony. Nie liczy się to co dzieje się dookoła, interesuje go tylko to co dzieje się na ekranie.
- We wszystkich bajkach jest przemoc, szantaże, wzajemnie sprawiane przykrości - nie ma bajek przeznaczonych dla tak małych dzieci - przynajmniej ja takich nie znalazłam.
- Programy dla dzieci przepakowane są reklamami, których przekaz często nie jest dla nich odpowiedni, o migających obrazach i zbyt głośnych dźwiękach nie wspomniawszy.
- Każda stresująca sytuacja kończy się prośbą o bajkę, bo szuka w nich uspokojenia.
- Mniej chętnie czyta książeczki czy bawi się w inne zabawy, dawniej nawet nie zwracał uwagi czy telewizor lub komputer jest włączony, teraz gdy zerknie na któreś z nich to chce bajki lub piosenki.
- Telewizja dostarcza ogromnej ilości bodźców, obawiam się że o wiele więcej niż może znieść nie rozwinięty jeszcze w pełni mózg.
- Wolałabym aby doświadczał bodźców i emocji wszystkimi zmysłami a nie tylko oczami i słuchem, boje się że to go przeciąża.
KOMENTARZ
PSYCHOLOGA
Pewien czas temu przygotowywałam się do prowadzenia warsztatów dotyczących wpływu oglądania telewizji na rozwój dziecka. Sama jako specjalista posiadam wiedzę na temat destrukcyjnego wpływu oglądania telewizji na rozwój układu nerwowego młodego człowieka, ale kilka faktów wynikających z szeroko zakrojonych badań przyprawiło mnie o dreszcz
Wystawianie dziecka na działanie bodźców telewizyjnych może powodować bardzo poważne zmiany w obrębie emocji. Telewizja jest reklamą przemocy, oglądanie scen przemocy stymuluje agresję u dziecka, nawet odroczoną w czasie, co z kolei nie pozwala dostrzec związków przyczynowo skutkowych pomiędzy zachowaniem dziecka a oglądanym materiałem. Fundacja ABCXXI donosi, że „przemoc na ekranie prowadzi do wzrostu agresji w realnym życiu; 71% dzieci naśladuje agresję ekranową, 30% znieczula się na przemoc, a u wielu powoduje ona lek”. Także samoocena dzieci może bardzo ucierpieć. Podczas oglądania zmagań swojego super bohatera dzieci mogą poczuć się bezradne i „małe” ponieważ nie są w stanie dorównać umiejętnościami i odwagą swojemu idolowi. Są to oczywiście przypadki pojedyncze, ale warto o tym pomyśleć wybierając platformę z programami dla dzieci lub bajki. W badaniach prowadzonych nad omawianym wpływem zarejestrowano znaczne obniżenie wskaźników inteligencji emocjonalnej oraz co się z tym wiąże, umiejętności społecznych.
Forma programów telewizyjnych jest bardziej atrakcyjna od na przykład książek ponieważ posiada ruchomy obraz i dźwięk. Źle to wpływa na poziom sprawności myślenia abstrakcyjnego i fantazji. System nerwowy dziecka jest obciążony zbyt dużą ilością bodźców, wciąż musi pracować odbierać i przetwarzając bodźce, które do niego dopływają. Prowadzi to do jego zmęczenia, a to z kolei do zaburzeń koncentracji, trudności w skupieniu uwagi, drażliwości oraz nadpobudliwości. Inne poznawcze konsekwencje nadmiernego oglądania telewizji to m.in. obniżenie umiejętności językowych, obniżenie zdolności do koncentracji uwagi, lenistwo umysłowe, myślenie schematyczne pozbawione kreatywności, nadaktywność.
Zbyt długie okresy oglądania telewizji mogą doprowadzić do tak zwanej „choroby telewizyjnej”, której objawami są m.in. zapadnięcie klatki piersiowej, zaokrąglone plecy, schorzenia oczu oraz lęki nocne.
Uzależnienie od telewizji jest jedną z najpoważniejszych konsekwencji niewłaściwego korzystania z tego medium przez dzieci. Jest ono analogiczne do innych form uzależnienia. Objawami mogą być: pogorszenie samopoczucia, drażliwość, pogorszenie relacji społecznych, obniżenie wyników w nauce, nawykowe kompensowanie sobie trudności dobrze znaną przyjemnością, dolegliwości somatyczne, stany lękowe, histeria i wiele innych.
Amerykańska Akademia Pediatryczna zaleca rodzicom, aby dzieci do 2 r.ż. nie oglądały telewizji, dzieci starsze do 7 r.ż. nie dłużej niż godzinę dziennie, nastolatki najlepiej nie dłużej niż 2 godziny dziennie.
Telewizja nie jest z gruntu zła, ale trzeba umieć z niej korzystać właściwie. Małe dzieci, po 2 r. ż. powinny korzystać z niej pod nadzorem dorosłych. Aby czerpać z niej jak najwięcej korzyści wystarczy regulować czas oglądania programów i umiejętnie je wykorzystać dla wzbogacenia zainteresowań dzieci; kontrolować co dzieci oglądają oraz przygotować je do odbioru prezentowanych treści; oglądać razem z dzieckiem, przedyskutować z nim pojawiające się problemy zarówno w trakcie odbioru jak i po emisji oraz rekompensować bierność trwania przed ekranem przez organizowanie zajęć pobudzających fizyczną i kulturalną aktywność.
Telewizja przynosi dużo dobrego, nie należy jej całkowicie wyrzucać z naszych domów, ale warto zachować zdrowy rozsądek z korzystaniu z jej ‘dobroci”. Oglądanie telewizji ma ogromny wpływ na rozwój dziecka, ale my dorośli jeszcze większy
Polecam bardzo ciekawą i szczegółowo traktującą omawiany temat książkę Michel’a Desmurget’a „Teleogłupianie”.
Aleksandra Krysiewicz
psycholog i pedagog
w Niepublicznym Polsko-angielskim
przedszkolu montessori
Przystań Odkrywców
A wy jakie zdanie macie na temat oglądania telewizji?
Wasze dzieci oglądają? Ograniczacie?
A może należycie do osób, które nie mają w domu telewizora?
Napiszcie mi koniecznie, jak to wygląda u Was.
Pozdrawiam,
Zaiana
\